<title_newspaper=Przyjacika> 
<title_article=Jutro mojego dziecka> 
<author_1=> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=05> 
<date=1953-05-31> 
<period=w> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Moe tu wanie, do tego domu bdzie chodzia na nauk? Bdzie zdawaa egzaminy. Bdzie mnie i mojemu mowi opowiadaa o nauce, kolegach i koleankach... O tym yciu, ktrego my zupenie nie znamy.
A pewnego dnia zostaniemy zaproszeni na wielk uroczysto. Na wrczenie dyplomw uczniom szkoy zawodowej. W duej sali, padnie nazwisko i imi mojej crki. A potem podejdzie ona do nas i z dum zapyta: mamo, czy jeste zadowolona?
Ach, nie wiem przecie wcale, czy bdzie chciaa uczy si w szkole zawodowej. Moe zostanie spawaczem? Moe nauczycielk? To ju zaley tylko od niej od jej zamiowania i pilnoci. Nie wiem, kim zostanie. Ale wiem, e nasze Pastwo buduje dla niej uczelnie i szkoy, e otworzyo jej drogi do kadego zawodu.
Na rogu Al. Jerozolimskich i Marszakowskiej uwag moj jak zwykle przyku Paac Kultury i Nauki. Ten olbrzym ronie naprawd z dnia na dzie. Nim moja crka na tyle doronie, eby moga tu przychodzi, gimnastykowa si we wspaniaych salach, lub pywa w basenie  Paac bdzie ju dawno rozbrzmiewa tysicem dziecicych gosw. Bo przecie jedno ze skrzyde bdzie krlestwem dzieci i modziey...
I na elazne konstrukcje Paacu Kultury patrzyam tego dnia inaczej. Widzc, hen, wysoko, krccych si robotnikw, pomylaam, e oto znad Wogi i z Uralu, z Moskwy i Stalingradu przyjechali do nas radzieccy ludzie i buduj dla mojego dziecka miejsce wypoczynku, nauki, zabawy...
Myl o tym, e caa polityka Zwizku Radzieckiego, polityka pokoju zmierza do tego, by moim dzieciom i wszystkim na wiecie zapewni pokojow przyszo.
W domu czekaa mnie niespodzianka.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 